Witaj w EKS Kolektyw Radwanice pixel EKS Kolektyw Radwanice banner



PROJEKTY KOLEKTYWU FINANSUJE GMINA SIECHNICE ORAZ MIESZKAŃCY RADWANIC

Gmina Siechnice Nivea Outlet Carol Kolektyw facebook

Zapraszamy dziewczęta i chłopców do akademii Kolektywu!

  Witaj ! Historia · Kontakt · Dojazd · Zapisy do szkółki · Typer ·  
Klub
Strona główna
Info/kontakt
· Dodaj informację
· Uwagi/Sugestie
· Kontakt
Klub
· Dojazd
· Historia
· Kontakt
· Nabór
· Sekcje
· Stadion
· Szaliki,koszulki
· Liga(Historia)
Seniorzy
· Tabela
· Terminarz/wyniki
· Skład
Juniorzy
· Tabela
· Terminarz/wyniki
· Skład
Petanque
· Tabela
· Terminarz/wyniki
Dla kibica
· Galeria
· Księga gości
Access restricted to our members Typer
· Linki
· Ankieta
· Forum
· Filmy
O stronie
· Statystyki
· Top 10
· Szukaj
· Użytkownicy
· Ankieta
· Szukaj
· Mapa Strony

Losowe zdjęcie


Porady
...:Dołącz:... do nas

Kto ogląda

Aktualnie jest 232 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj


Login

Pseudonim

Hasło

Kod bezpieczeństwa: Security Code
Wpisz kod:

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

Serwis
Admin:4536419Status gg:4536419
Kontakt tylko w razie problemów, pytań o stronę!


Liczba odsłon

Otrzymaliśmy
48113701
odsłon strony od 2006-03-26


Krótka historia Kolektywu Radwanice
Posted on 09-05-2006 o godz. 23:14:26 Klub

Na każdej stronie każdego szanującego się klubu jest opisana historia. Na serwisie naszego stowarzyszenia taka historia też być musi. Więc ją napiszę.

Niniejszy tekst jest mojego i tylko mojego autorstwa. Pisząc go ani przez chwilę nie starałem się być obiektywny. Mimo, że Kolektyw istnieje dopiero od 3 lat i większość osób z nim związanych doskonale pamięta nasze początki, to w tej publikacji pojawią się fakty, których wielu z Was, drodzy Kolektywizatorzy, może nie znać.

Ci, którzy lepiej mnie znają wiedzą, że lubię być uszczypliwy. I takaż będzie ta historia EKS Kolektyw. Napisana jest w maju 2006, a więc w czwartym roku istnienia klubu i z tej perspektywy patrzę na przeszłość.

Grzegorz Bobiński

Myśl o założeniu piłkarskiej ekipy pojawiła się w mojej głowie jakoś w drugiej połowie 2002 roku. Wtedy to z wieloma znajomymi z całych Radwanic niemal codziennie spotykaliśmy się na szkolnym, asfaltowym boisku i graliśmy w piłę. Trwało to w sumie od kilku lat. Powód, dla którego narodził się pomysł powołania klubu do grania na trawie, był w sumie prozaiczny. Mianowicie wtedy jakoś zacząłem się interesować lokalną polityką i na jakimś zebraniu Rady Osiedla dowiedziałem się, że teren za świetlicą jest przeznaczony na boisko sportowe. Całkiem szybko przekonałem odpowiednie osoby, że boisko ma mieć wymiary ligowe, gdyż - jak od razu zacząłem rozgłaszać - zakładamy klub sportowy. W tym czasie (końcówka roku 2002), pomysłem zarażeni byli już chłopcy grający z nami "na szkole".


W tym miejscu wyjaśnię kwestię, o którą już kiedyś ktoś mnie wypytywał.
Nasz klub nie jest pierwszym w historii Radwanic. Pod koniec lat 70 i na początku 90 istniała ekipa o nazwie "Perła". Twór ten rozegrał łącznie 3 sezony. Wystarczy to, by po dziś dzień miejscowi żule chwalili się hat-trickami trafionymi rzekomo przez nich w barwach owej ekipy.

Dlaczego o tym piszę? Otóż niedawno na jednym z meczów ktoś z naszego klubu został zagadnięty przez pana B. S. - byłego szefa "Perły". Ten Radwaniczanin miał pretensje o 2 sprawy:

1) Dlaczego w kronice klubowej nie jest napisane, że Kolektyw jest kontynuatorem tradycji "Perły"?
2) Dlaczego on nie dostał żadnego stanowiska w naszym klubie?

ODPOWIADAM:
1) a) a dlaczego on uważa, że taka kronika istnieje? Na 100% ten człowiek rzeczonej kroniki nie widział;
B) nie jest napisane, ponieważ Kolektyw nie jest kontynuatorem żadnej tradycji - po nikim ani niczym niczego nie odziedziczyliśmy;
2) Dlatego, że w naszym klubie nie tworzymy żadnych stanowisk poza niezbędne do prawidłowego funkcjonowania minimum. Czasy PRL-u się skończyły i dlatego u nas nie będzie licznej gromady "działaczy", ale zawsze potrzebni są ludzie, którzy mogą i chcą nam pomóc.

To tyle na temat sentymentalnej "Perły".

19 stycznia 2003 roku w świetlicy w Radwanicach zebrało się około 20 młodych Radwaniczan (najstarszy miał niespełna 23 lata, większość nie była pełnoletnia). Powodem było załatwienie wszystkich formalności niezbędnych do rejestracji stowarzyszenia o nazwie EKS Kolektyw. Ten właśnie dzień - 19 stycznia - uważam za datę założenia naszego klubu i co roku spotykamy się tego dnia na piwo, by powspominać, jak to było. Tego właśnie dnia, po zebraniu, niedoszły piłkarz naszej ekipy, Wojtek Kopra, powiedział mi: "Grzesiek, udało ci się zebrać tylu ludzi w jednym miejscu, że chyba coś z tego będzie..."

Skąd się wzięła nazwa???

Czasem sam się zastanawiam. Gdy zastanawiałem się nad nazwą, pewny byłem, że musi być jakaś oryginalna. Po glowie chodziły mi różne socjalistyczne hasełka, czasem coś z iberystyki. Gdy na studiach jeden kumpel zapytał, jaką chcemy mieć nazwę, odpowiedziałem, że "jakąś socjalistyczną, Kolektyw, czy coś w tym stylu". On stwierdził, że Kolektyw byłby git. Następnego dnia powiedzialem o tym Lipkowi. Jemu też sie spodobało. Z czasem coraz więcej chłopaków przychylało się do tej, oryginalnej nazwy. 19 stycznia 2003 wiadomo już było, że na pewno będzie Kolektyw. Pozostawała kwestia literek, które każdy szanujący się klub powinien mieć przed nazwą. Sensownych propozycji brakowalo. Impas, już na zebraniu 19 stycznia przerwał Fafka, który stwierdził, że powinien być EKS - Europejski Klub Sportowy. Dlaczego Europejski? Pewnie nawet Fafka już nie pamięta. Ale ja pamiętam. Znowu ja... Pewnie ci, którzy tę historię przeczytają stwierdzą, że jestem nadętym bufonem, który poza sobą nic nie widzi... Ale ja nic na to nie poradzę. Otóż, w tym okresie, gdy tak często graliśmy na asfalcie w podstawówce, miałem swoje ulubione powiedzenie. Mianowicie często zdarzało się, że udane zagranie kwitowałem lakonicznym stwierdzeniem - "EUROPA". Fafka na zebraniu sobie o tym przypomnial i mamy Europejski Klub Sportowy.


Formalności związane z rejestracją stowarzyszenia trwały trochę czasu. Osobowość prawną uzyskaliśmy ostatecznie 23 maja 2003. Skład pierwszego zarządu: Grzegorz Bobiński - Prezes, Tomasz Lipczyński - Wiceprezes, Konrad Krzemiński - Skarbnik.

W międzyczasie poczyniliśmy pierwsze kroki, by elegancką łąkę za świetlicą zamienić w boisko. 19 kwietnia 2003 13-15 chłopaków wzięło taczki, szpadle i grabie i stawiliśmy się na przyszłym boisku. Dzień wcześniej o naszym spotkaniu dowiedział się jeden z radwanickich radnych. Facet koło pięćdziesiątki, łysiejący, przy kości taki. Nazywa się Bogdan Kaleta i tego dnia po raz pierwszy się do nas przyczepił. Potem przy każdej robocie na boisku przyczepiał się do nas jeszcze kilka razy. Przyczep okazał się na tyle mocny, że pan Bodzio już się od nas nie odczepił. Stał się nawet jednym z nas, choć piłki nigdy nie kopnął... Przyjście Kalety jest chyba najbardziej udanym transferem w historii naszego klubu ...aż po dzień dzisiejszy.

Jakoś na początku wakacji 2003 roku zamontowaliśmy na boisku bramki - wartą wiele tysięcy złotych aluminiową konstrukcję, której zazdroszczą nam chyba wszystkie goszczące u nas kluby. Zaczęliśmy trenować. Treningi organizowałem do spółki z Piotrem Dudźcem. Z perspektywy dnia dzisiejszego stwierdzam, że wychodziło nam to bardzo nieudolnie.
Jeszcze jakoś w czerwcu zgłosiłem nasz klub do powiatowego zrzeszenia LZS, które prowadziło rozgrywki klasy "C".

Od kwietnia osoby zainteresowane grą u nas płaciły składki, które były jedynym źródłem utrzymania klubu. Płaciliśmy wszyscy po 10 zł miesięcznie. Jedyna pomoc z zewnątrz, to komplet strojów, zakupiony przez wójta.

Już na początku roku 2003 pojawili się pierwsi "życzliwi", którzy głośno obśmiewali mnie, gdy mówiłem o naszej inicjatywie. Wielu było cwaniaczków, którzy mówili, że rozpadniemy się po pierwszym meczu. Albo takich, którzy wyśmiewali sam pomysł, twierdząc, że nawet zacząć nam się nie uda... Celował w tym zwłaszcza Tadek M., który twierdził że Energetyk Siechnice jest najlepszy na świecie, a my będziemy istnieć max. 4 mecze. Ale on zawsze ma śmieszne poglądy na temat Kolektywu... Już po zakończeniu rundy jesiennej usłyszałem od pewnego poważnego działacza z Wrocławia, że słyszał od Radwaniczan opinie, że najpóźniej po pierwszym sezonie zakłócimy się do tego stopnia, że się rozpadniemy... Takich opinii było wiele. Po mniej-więcej roku ustały, a pojawiły się za to opinie, że ja i Kaleta kradniemy... Ale to już inna historia...

18 lipca 2003 roku, w piątkowe popołudnie, ruszyliśmy do pobliskiego Mokrego Dworu na pierwszy w historii sparing naszej ekipy. Rywal - drużyna MPWiK Wrocław miał w swych szeregach kilku co najmniej doświadczonych ligowców. Od nas tylko Bartek Lupa (Siwy) grał 2 lata wcześniej w "C" klasie. Z powodu pory mocno wakacyjnej zebraliśmy ledwie 13 chłopa, w tym gościnnie wystąpił brat mojej ówczesnej kumpeli ze studiów - Oliwier Goclon. Po zaskakująco wyrównanej pierwszej połowie, w drugiej dwukrotnie obejmowaliśmy prowadzenie, by ostatecznie zremisować 2-2. Potem wszyscy prawie rozjechali się na wakacje.

Na 24 sierpnia wyznaczony był nasz ligowy debiut. Wiadomo było, że będą kłopoty ze składem, gdyż wielu z nas było na wakacjach, a kadry w owym czasie nie mieliśmy zbyt licznej. Ostatecznie na meczu mieliśmy 13 ludzi. Kilka dni przed meczem po raz pierwszy pojawiły się w Radwanicach plakaty zapraszające na mecz. Pan Bogdan załatwił z proboszcem reklamę najbardziej skuteczną i doszło do tego, że na nasz debiut ligowy przybyło około 200 osób

EKS Kolektyw Radwanice - LZS Zryw Wrocław 4-0 (1-0)
Sędziował: Adam Tabisz (sędzia związkowy nie przyjechał); widzów ok. 200;


Wariat BR


Radzio PO   Rosół SO   Kundziu LO


Piotr D.(kpt) VS   Diabeł VS


Niemiec PP   Prezes SP   Fuler SP   Siwy LP


Krachu AT


zmiany:
'46 - Fafa za Niemca
'86 - Seba za Wariata

gole: Kundziu (historyczny pierwszy gol naszej drużyny) oraz Krachu - 3 gole.

Tydzień później, "wzmocnieni" niejakim Wojciechem, który po obejrzeniu naszego debiutu zpragnął u nas grać, wyruszyliśmy na pierwszy wyjazd do Bykowa. Miejsc w samochodach mieliśmy na styk, bo myśleliśmy, że nikt za nami nie pojedzie...

Na miejscu okazało się, że prawie wszyscy kibice to Radwaniczanie. Zwracał uwagę człowiek z ogromnymi słuchawkami na uszach - oglądał mecz, słuchając żużla jednocześnie. Dopiero potem się dowiedziałem, że ten niski pan to tata Sebastiana - Marek Podpora. Człowiek, który nigdy nie opuszczał meczów żużlowych, przestał na nie jeździć, by jeździć z nami na "C" klasę. Człowiek ten wkrótce zaraził się naszą pasją i stał się jednym z nas, choć nigdy piłki nie kopnął. Do dziś jest jednym z naszych 3 działaczy(w pozytywnym tego słowa znaczeniu - bardzo dziękujemy za wszystko Panie Marku), choć do zarządu jak na razie nie wszedł...

Po zwycięskim meczu w Bykowie jedyny jak dotąd raz byliśmy liderem. To był piękny mecz. Poznaliśmy sędziego Palucha, który ma w zwyczaju sędziować nam, gdy mam urodziny. Straciliśmy pierwszą bramkę w historii klubu. Radziem kręcił jak dzieckiem pewiem grubasek, który dziś jest naszym piłkarzem(Perdek). Sędzia rozdawał nam kartki tak hojnie, że mi dał nawet dwie. Ale wygraliśmy 3-1 (2-1).

Potem różnie z tymi wynikami bywało, ale po ostatnim meczu jesieni byliśmy na 3 pozycji. Wynik w sumie niezły jak na taką zbieraninę, jak my. Ale słaby wobec naszych ambicji - awans. Strata do lidera wynosiła tylko 5 punktów, a terminarz mieliśmy sprzyjający, więc postanowiliśmy się przygotować dobrze. Zagraliśmy przed rundą wiosenną aż 9 sparingów. Padł wtedy rekord do dziś nie pobity. W Marcinkowicach, z drużyną grającą w okręgówce, polegliśmy 14-1. Ale po 20 minutach było 0-0... 4 gole strzelił nam pewien Radwaniczanin - Sławek Soliński, który dziś pracuje w innym klubie.

C-klasową wiosnę zaczęliśmy od 3 zwycięstw. Potem różnie było, ale pokonaliśmy w dramatycznym meczu lidera - Widawę Wrocław. W meczu z innym liderem, Burzą Godzieszowa frekwencja po raz pierwszy przekroczyła 300 osób...

Ostatecznie 3 miejsce w 12-drużynowej stawce. Nieźle, jak na ekipę bez rutynowanych piłkarzy. Średnia wieku zawodników - około 19 lat!!! Awansu nie udało się zrobić, ale de facto nie było na to szans. Pierwszy sezon skończył się niezłą imprezą, w której uczestniczyło około 35 osób - piłkarzy i osób, które nam pomogły. Te zakończeniowe imprezy stały się stałym punktem naszego klubowego kalendarza i teraz organizujemy je także na zakończenie rundy jesiennej.

W sierpniu było jasne, że w związku z reorganizacją rozgrywek ligowych, jeśli tylko spełnimy wymogi formalne, to awansujemy. I sezon 2004/2005 spędziliśmy w XI grupie wrocławskiej klasy "B". Wcześniej, 25 sierpnia zadebiutowaliśmy w Pucharze Polski. Rywal - solidny A klasowiec - Bór Oborniki Śląskie, nie pozostawił nam wątpliwości - 1-4.

W tymże drugim sezonie zajęliśmy 5 miejsce. Grupa zaliczała się do najsilniejszych w tej klasie rozgrywkowej, a my nadal graliśmy bardzo młodą ekipą złożoną wyłącznie z Radwaniczan. Ważniejsze z mojego punktu widzenia było to, że w tamtym sezonie grali w lidze nasi młodzicy - czyli mieliśmy 2 drużyny oraz fakty takie, jak: pozyskanie pierwszych poważnych sponsorów i budowa trybuny, Nasz obiekt pod koniec omawianego sezonu wzbudzał podziw, a nawet zachwyt działaczy innych klubów. Ciągle niefajna murawa mimo wszystko też się poprawiała. Znacznie wzroslo też grono pseudo-specjalistów, którzy po dziś dzień twierdzą, że działacze naszego klubu kradną.

Sezon 2005/2006 zaczynaliśmy z wielkimi nadziejami. Bardzo poważne wzmocnienia i niezły, jak na B klasę budżet. Skończyło się wielkim rozczarowaniem już po jesieni, gdy mieliśmy 10 punktów straty do liderujących oławian. W zimie po raz pierwszy w naszej historii doznaliśmy osłabień. Jackowiak wrócił do Siechnic, Krupa postanowił spróbować sił w wyższej klasie rozgrywek, a Krachu poszedł do wojska. Dlatego nie dziwi, że wiosnę zaczęlliśmy od rekordowej passy 4 meczów bez zwycięstwa. Potem praca trenera Solińkiego zaczęła przynosić efekty i udało się wyrównać rekord 5 zwycięstw z rzędu. Sumując - 24 punkty jesienią w składzie marzeń i 23 punkty wiosną w składzie węgla i opału dało nam 3 pozycję, a przy okazji masę doświadczeń.
Wiosna 2006 dała też pewną przełommową zmianę - pojawili się w składzie moi uczniowie, co sprawiło, że ostatecznie zarzuciliśmy pomysł na klub dla samych Radwaniczan. Po tym sezonie we Wrocławiu działacze już mówili, że mamy stadion na 4 ligę, tylko jakość murawy jeszcze nie taka.

Od tego momentu historia dopisywana jest sukcesywnie, zazwyczaj raz na pół roku.

Sezon 2006/2007 zaczęliśmy z wielkimi nadziejami na awans. Poważne wzmocnienia i odsetek graczy z poza Radwanic już stanowi większość kadry. Do tego drużyny trampkarzy i orlików. Drużyna boule w roku 2006 zajęła w 1 lidze 6 miejsce na 11 zespołów a w lipcu 2006 roku nasz klub zorganizował turniej finałowy o Mistrzostwo Polski Kobiet w Petanque.

Po jesieni lekkie rozczarowanie, bo z ledwością zajęliśmy trzecią pozycję (2 pierwsze awansowały w tamtym sezonie do A klasy) z niewielką stratą do czołówki. Wiosną mieliśmy już chyba najlepszy zespół po kolejnych wzmocnieniach. Na 12 meczów 10 zwycięstw, remis i hańbiąca porażka w Oleśnicy Małej. No i tych głupich 3 punktów brakło do awansu... Czyli znowu rozczarowanie... Nasi trampkarze zajęli ostatecznie 7 pozycję na 11 zespołów, a orliki grały tylko turnieje, bez ligi.

Latem roku 2007 Kolektyw był organizatorem turnieju finałowego o Mistrzostwo Polski Seniorów w Petanque (turniej najwyższej rangi w Polsce - mistrz jedzie na MŚ), a nasz zespół ligowy został klubowym wicemistrzem Polski!!!

Przed sezonem 2007/2008 znowu ogromne wzmocnienia, znowu nadzieje...
Pierwsze pięć meczów i... 15 punktów. Potem nie było już tak różowo, lecz po jesieni lider i 2 punkty przewagi nad Odrą II Wrocław. Wiosnę zaczęliśmy od 2 porażek z zespołami z czołówki, lecz późniejsza passa 8 zwycięstw dała nam spełnienie marzeń i awans do klasy A!!!

Juniorzy młodsi zajęli ostatnie miejsce w swojej lidze, młodzicy 5/6, a drużyna boule znowu została wicemistrzem. W sieprniu 2008 przypadła nam znowu organizacja turnieju mistrzowskiego w boule. Tym razem MP juniorów i MP kobiet.

Przed debiutem w A klasie wzbogaciliśmy się o wyremontowane boisko (cudowne), oraz zespół rezerw (na poziomie klasy B), powstały po przejęciu zespołu piłkarskiego klubu LKS wodociągi, który dotąd grał na pobliskim Księżu Małym. Niektórym zawodnikom przyszło podziękować, doszli nowi, co akurat zdarzało się co roku.

Ludzie plotkują, że w A klasie sobie poradzimy... No i 26 października będą wielkie derby gminy z Energetykiem - na to czekaliśmy od początku...

Wynik: 40 punktów w 26 meczach, co dało 4 miejsce. Na beniaminka nieźle, choć chyba każdy widział, ze klasa A nie jest jakims niesamowitym wyzwaniem. Blamaż zaliczyły nasze rezerwy, które w klasie B były dziesiąte w stawce jedenastu drużyn. Juniorzy zaskoczyli wszystkich, awansując z drugiej pozycji do klasy okręgowej juniorów. Poza tym mieliśmy w klubie młodzików, którzy skończyli na 4 miejscu w stawce 10 drużyn. W derbach: u siebie 1-1 (zweryfikowane na 3-0), a na wyjeździe porażka 0-2.

Sezon 2009/10. Kolektyw znowu się rozrósł. Seniorzy A, seniorzy B, juniorzy w okręgówce, trampkarze i orliki. Do tego nieco oderwana od klubu sekcja boule. Największym wyzwaniem finansowo - organizacyjnym był start juniorów, gdzie liga liczyła aż 16 drużyn, a wyjazdy poniżej 50 km uważane za bliskie.
Seniorzy zdobyli tylko 29 punktów ledwie utrzymując się przed spadkiem. Juniorzy po przyzwoitej jesieni wiosną kompletnie zawiedli. Kilku zrezygnowało z gry pozostawiając zaangażowaną resztę samym sobie, z króciutką ławką rezerwowych i niewystarczającymi umiejętnościami... Rezerwy, z nowym szkoleniowcem Andrzejem Rudym zaliczyły bardzo przyzwoitą jesień i słabiutką wiosnę. W klubie dało się zauważyć pierwsze objawy nadchodzącego kryzysu.

Sezon 2010/2011. Kryzys zaczął się od decyzji... Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, który zmienił nam grupę klasy A na oleśnicko - sycowską. Wyszło, że podczas sezonu trzeba przejechać ponad 1100 kilometrów. Drużyna została wyraźnie odmłodzona, zadebiutowali kończący wiek juniora młodzi wychowankowie kosztem nietrenujących. Grupa okazała się dużo silniejsza od tej, w której występowaliśmy wcześniej. Po dobrym początku nastąpiła katastrofa, zakończona spadkiem do klasy B. Szok w Radwanicach, radość w innych miejscowościach naszej gminy. Rezerwy nie lepiej, jednym punktem uratowały swój B-klasowy byt. Juniorzy młodsi bardzo przeciętnie, orliki trochę lepiej. Na kolejny sezon władze klubu zapowiedziały zmianę koncepcji i odbudowę. Sekcja petanki zaliczyła agonię.

Sezon 2011-2012. Seniorzy, grając w klasie B, w grupie XI (tzw. "wrocławskiej"), po jesieni mieli 5 punktów straty do lidera, a w kwietniu nawet 7. Patologia z KS Powstańców Śląskich Wrocław zaczęła jednak tracić punkty, młodzież Kolektywu nabrała doświadczenia i wygrywając 9 meczów z rzędu jednym punktem wygrała rozgrywki klasy B, po roku wracając na miejsce, do którego radwaniczanie zdążyli się przyzwyczaić. Nastąpiła też poważna zmiana organizacyjna. Zlikwidowano rezerwy, za którymi nikt nie płakał. Postawiono na rozwój szkółki piłkarskiej. W rundzie jesiennej w rozgrywkach występowali juniorzy młodsi (słabo - praca poprzedniego szkoleniowca wciąż "procentowała", trener Kraszewski miał bardzo twardy orzech do zgryzienia), młodzicy (po słabej jesieni wiosna przyszły oczekiwane postępy), orliki. Wiosną postawiliśmy na szkolenie jeszcze mocniej, tworząc drużynę żaków. Hitem był awans do grona stu "Szkółek Nivea" pod patronatem Ajaxu Amsterdam - akcji sponsorowanej przez znany koncern kosmetyczny. Ten niewątpliwy sukces, który zawdzięczaliśmy mobilizacji całego środowiska, które przez 3 miesiące dzień w dzień oddawało swoje głosy na Kolektyw w głosowaniu internetowym, ma być naszym kluczem do dalszych sukcesów szkoleniowych. Sąd Gospodarczy w końcu przyjął nasz wniosek i Kolektyw został Organizacją Pożytku Publicznego, dzięki czemu od roku 2013 będzie można odpisywać na nasza działalność 1% swoich podatków. Sekcja petanki, z braku chętnych by w niej działać - umarła.

Dziesiąty Sezon 2012/2013. Kolektyw duży, jak nigdy. Seniorzy w klasie A, do tego sześć drużyn młodzieżowych, a po istnym potopie nowych chętnych we wrześniu dezycja o stworzeniu siódmej. Juniorzy starsi w terenówce, trampkarze i młodzicy po raz pierwszy w mocnej klasie okręgowej, do tego dwie drużyny orlików i dwie drużyny żaków. Oldboye grali na własny rachunek w Siechnicach początkowo pod naszą nazwą, a wiosną założyli własny klub. Seniorzy pomimo fantastycznej rundy jesiennej (trzecia pozycja i tylko trzy punkty straty do lidera) wiosną kompletnie zawieli utrzymanie zapewnili sobie dopiero w ostatniej kolejce. Zupełnie innym tokiem sytuacja rozwinęła się u naszej młodzieży. Awans do ścisłego finału "Szkółek Piłkarskich Nivea", współpraca z klubem kobiecym z AZS Wrocław, zwycięstwo czternastoletnich dziewczyn w Warszawie, gdzie pojechaliśmy w sile ponad 120 osób. No i tygodniowy obóz dla zwyciężczyń na obiektach Ajaxu Amsterdam z ich trenerami w roli głównej. Kolektyw był w mediach lokalnych. O Kolektywie mówili w "Panoramie" i po "Wiadomościach". Kolektyw zorganizował też swój pierwszy bardzo duży turniej. w majowy poranek 170 żaków bawiło się w Radwanicach świetnie. A nasi działącze otrzymali od życia lekcję, jak w przyszłości robić lepsze turnieje. Po Radwanicach krążyły ulotki reklamujące możliwość odpisania 1% podaku na nasze stowarzyszenie. Sezon zakończyliśmy meczem jubileuszowym, na który zjechało wielu naszych dawnych zawodników, a zaskoczeniem były trybuny zapełnione naszymy licznymi kibicami. Warto również zauważyć, że w styczniu 2013 roku Kolektyw po raz pierwszy zorganizował obóz piłkarski dla swoich zawodników sekcji młodzieżowej. Pojechało nas do Głuchołaz 43 osoby plus pięciu opiekunów.

Sezon 2013-14 zapowiada się jeszcze ciekawiej. Dziewięć drużyn męskich, tworzymy dwie drużyny dziewczęce. Pojawili się sponsorzy, będzie koordynator do spraw szkolenia, dodatkowe narzędzia do kontroli treningu, planowany rozwój systemu szkolenia wedle wzorców Ajaxu Amsterdam. No i będziemy jedynymi w gminie, którzy mają seniorów w klasie A.
...Dyskusja na forum...

Powiązane artykuły

Klub


"Krótka historia Kolektywu Radwanice" | Logowanie/Założenie konta | 0 komentarze
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować
News ©

 

Copyright by EKS Kolektyw Radwanice. Wszystkie prawa zastrzeżone ©
Powered by PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi.

Tworzenie strony: 0.14 sekund
.:Dezina 0ri0n:. Theme inspired by Dezina